Tygodnik Podlaski nr 217 (386)

Tygodnik Podlaski nr 217 (386)
Pobierz PDF Archiwum PDF
 
 

My i nasi przodkowie 25.01.2019

My i nasi przodkowie

Od sześciu lat przy Miejskiej Bibliotece Publicznej w Białej Podlaskiej działa Klub Genealogiczny, zrzeszający grono osób interesujących się losami swoich przodków, historią miasta i regionu. – Po co nam genologia rodziny? To zupełnie tak, jak pytać: po co nam historia? – stwierdza Mirosław, jeden z członków klubu.

Pomysłodawcą utworzenia Klubu genealogicznego była jego obecna przewodnicząca – Beata Zacharuk, pracownik biblioteki, redaktor naczelna Podlaskiego Kwartalnika Kulturalnego.

– Zainteresowałam się historia swojej rodziny, rozpoczęłam zbieranie faktów i dokumentów. Podczas tych poszukiwań zorientowałam się, że ten temat zgłębia wiele osób. Dlatego też założyłam klub – mówi Beata Zacharuk.

Kopalnia wiedzy – księgi parafialne

Nieocenionym źródłem wiedzy o przodkach są dokumenty zgromadzone w najstarszym bialskim kościele pw. św. Anny. Księgi parafialne notowały ważne wydarzenia, jak chrzty, śluby i zgony od 1725 roku. Dzięki dobrej współpracy z parafią dokumenty te zostały skopiowane i umieszczone na elektronicznych nośnikach. Stare księgi są ogólnodostępne, a co najważniejsze – nie są niszczone ciągłym przeglądaniem przez osoby zainteresowane.

– Bardzo dobrze układa się również współpraca z Oddziałem Archiwum Państwowego w Radzyniu Podlaskim. W tym mieście od roku również działa Klub Genealogiczny, wymieniamy się doświadczeniami i pomysłami – mówi Beata Zacharuk.

Najciemniej pod latarnią

W szkole zgłębiamy historię Polski, Europy i świata. Na tematy dotyczące regionu brakuje czasu, dlatego też – na przykład – w konsternację wprawia wiele osób informacja, że takie miejscowości na Podlasiu jak Janów Podlaski, Rossosz czy Dokudów były niegdyś prężnymi miastami. Niewiele wiemy również o sławnych ludziach, pochodzących z naszego regionu. Wiedzę tę poprzez organizowane wykłady popularyzuje Klub Genealogiczny.

Korzenie

Uczestnicy warsztatów przychodzą na spotkania z dwóch powodów. Pierwszy z nich to poszukiwanie swoich korzeni, natomiast drugi to spędzenie czas z ciekawymi ludźmi.

– Od 40 lat zbieram pamiątki rodzinne i wszystko, co zostało po przodkach to dla mnie prawdziwe relikwie. Na spotkaniach klubu poznałam wspaniałych ludzi, zdobyłam wiele ciekawych informacji o historii naszego miasta i region – mówi pani Gosia.

Genealodzy wyszukują potrzebne im informacje w różnych miejscach, bogatym źródłem wiedzy są stare cmentarze. Warto uważnie przyjrzeć się nagrobnym inskrypcjom.

W Terespolu – na przykład – znajduje się grobowiec uczestnika Powstania Warszawskiego, natomiast w Malowej Górze – żołnierza, który walczył pod Monte Casino. Takich miejsca jest znacznie więcej.

– Po co nam genologia rodziny? To zupełnie tak jak pytać po co nam historia? – stwierdza Mirosław, uczestnik klubu genealogicznego.

powrót

Dodaj komentarz 
Zawiadom mnie o nowych komentarzach
 
 
 
 

obecnie brak komentarzy, zapraszamy do komentowania.