Tygodnik Podlaski nr 203 (372)

Tygodnik Podlaski nr 203 (372)
Pobierz PDF Archiwum PDF
 
 

STEFANIUK: CHCĘ WSPÓŁPRACY DLA DOBRA BIAŁEJ PODLASKIEJ 2.11.2018

STEFANIUK: CHCĘ WSPÓŁPRACY DLA DOBRA BIAŁEJ PODLASKIEJ

W przeddzień II tury wyborów na prezydenta Białej Podlaskiej zadaliśmy pytania obu kandydatom na to stanowisko. Urzędujący prezydent Dariusz Stefaniuk zgodził się na udzielenie odpowiedzi. Pretendent – Michał Litwiniuk, nie zechciał podzielić się z czytelnikami Tygodnika Podlaskiego informacjami, których wielu mieszkańców miasta zapewne od niego oczekuje.

Krytycy zarzucają Panu, że inwestycje w mieście na poważnie ruszyły dopiero w roku wyborczym. Dlaczego tak się stało?

– (Dariusz Stefaniuk) Po pierwsze to nie do końca prawda. Przygotowanie inwestycji trwa, wiele rzeczy w mieście, jak choćby nowe mieszkania w ramach rządowego programu realizowaliśmy znacznie wcześniej. Proszę też pamiętać, że pierwszy rok mojej kadencji to czas rządów w kraju koalicji PO-PSL, której hasłem było „ch… z tą Polską wschodnią”. Tak samo było z sejmikiem, tam też rządzili nasi przeciwnicy i okazywali to na każdym kroku. A bez silnego wsparcia z zewnątrz miasto takie, jak Biała Podlaska, nie może dokonać wielkiego skoku naprzód.

– Teraz to się zmieni? PiS ma samodzielną większość w sejmiku. Województwo dysponuje ogromnymi środkami. Skąd pewność, że trafi ą do Białej?

– To prawda. Nastąpiła wielka zmiana w sejmiku województwa. Samodzielną większość ma PiS. Znam ludzi, którzy będą grali tam pierwszoplanową rolę. Oni chcą ze mną współpracować, już toczą się pierwsze rozmowy. Dobra współpraca z sejmikiem to gwarancja, że rozwój Białej znacznie przyspieszy. Wykorzystajmy tą szansę. Pański konkurent ostro krytykuje to, jak wygląda dziś Biała Podlaska.

– Można odnieść wrażenie, że miasto jest w zapaści. Jak Pan to skomentuje?

– Trudno mi to komentować, naprawdę. Michał Litwiniuk przez cztery lata był moim zastępcą. Wówczas wszystko mu się w Białej Podlaskiej podobało. Dziś mówi, że wszystko jest tu złe, że nic się nie udało. Nie potrafi ę tego zrozumieć. Jasne, niektóre sprawy mogły pójść szybciej, lepiej. Ale pamiętajmy, że rządy poprzedniej ekipy, która dziś zdaje się chce wrócić, potwornie zadłużyły miasto. Brakowało pieniędzy nawet na prąd. Nikt przy zdrowych zmysłach nie powie, że to się nie zmieniło. Mamy niezłą sytuację finansową, można wziąć oddech i ciężko pracować dla miasta. Ze wsparciem z sejmiku i dalszą współpracą z rządem tym bardziej musi nam się udać.

– Mieliśmy do czynienia z bardzo „krwawą” kampanią wyborczą. Została zaatakowana m.in. Pańska rodzina. Spodziewał się Pan tego?

– Nie chciałbym już do tych spraw wracać. Sporym zawodem było dla mnie, że Michał Litwiniuk nie podjął rękawicy i nie chciał debatować o sprawach miasta. Niewiele wiemy, jaki on ma plan dla Białej Podlaskiej. Na samej niechęci do kandydata, którego się nie lubi, nic się przecież nie zbuduje. Podobnie, moim zdaniem, na towarzyskiej ogładzie i uśmiechach. Najważniejsze są konkrety, tych zabrakło.

– Pan też nie szczędzi mocnych słów swoim konkurentom. Czy współpraca z nimi w przyszłości w ogóle jest w tej sytuacji możliwa?

– Złe rzeczy zostawiam za sobą. Chcę współpracy, a nie wojny. Musimy wspólnie działać na rzecz wspaniałej, dumnej Białej Podlaskiej. Wyciągam rękę do każdego, kto podziela to marzenie.

– Mówi się, że nowi koalicjanci, panowie Litwiniuk, Broniewicz i Czapski już podzielili stołki w mieście. Zna Pan te ustalenia?

– Nie. Szkoda, bo bialczanie powinni wiedzieć, co im się szykuje. Myślę też, że jest zdecydowanie za wcześnie, aby panowie dzielili skórę na niedźwiedziu.

– Jakiego wyniku spodziewa się Pan w niedzielę?

– Przede wszystkim chciałbym, aby bialczanie poszli licznie do wyborów. Liczę, że na chłodno ocenią, co jest dla miasta dobrym wyborem, a co wielką niewiadomą. Wierzę w mądrość mieszkańców, poddaję się ich osądowi, liczę na zwycięstwo.

 

LITWINIUK: PYTANIA BEZ ODPOWIEDZI

Pretendent – Michał Litwiniuk, nie zechciał podzielić się z czytelnikami Tygodnika Podlaskiego informacjami, których wielu mieszkańców miasta zapewne od niego oczekuje. Oto pytania, na które od nie mamy odpowiedzi od konkurenta obecnego prezydenta Białej Podlaskiej:

– PiS będzie samodzielnie rządziło w sejmiku województwa. Pański szef, Grzegorz Schetyna, nazywa członków tej partii „szarańczą”. Czy jest Pan gotów przeprosić za te słowa?

– Proszę wymienić prowadzone przez Pana projekty, które opierały się na pozyskaniu wsparcia finansowanego spoza budżetu miasta. Który z tych projektów jest Pańskim największym sukcesem?

– Odmówił Pan udziału w debatach z Dariuszem Stefaniukiem przed drugą turą wyborów. Dlaczego?

– Przez blisko cztery lata współpracował Pan z Dariuszem Stefaniukiem jako wiceprezydent miasta. Jakie były, pańskim zdaniem, największe sukcesy władz Białej Podlaskiej w tym czasie?

– W kampanii 2014 roku a także już jako wiceprezydent miasta krytykował Pan wielokrotnie sposób zarządzania miastem przez Andrzeja Czapskiego. Dziś mówi Pan, że do urzędu wrócą ludzie współpracujący z Czapskim. Skąd taka nagła zmiana poglądów?

– Kiedy podzielił Pan wraz z nowymi koalicjantami stanowiska w mieście? Czy było to przed I turą, czy już po niej? Kto będzie pełnił funkcje wiceprezydentów, szefa rady miasta i szefów komunalnych spółek jeśli uda się Panu wygrać?

– Kandydatka do sejmiku z list KO pani Izabela R. kłamliwie sugerowała, że w domu prezydenta Stefaniuka dochodzi do przemocy. Co Pan myśli o takim zachowaniu koleżanki? Czy jako lider polityczny zmusi ją Pan do przeprosin?

powrót

Dodaj komentarz 
Zawiadom mnie o nowych komentarzach