Tygodnik Podlaski nr 148 (316)

Tygodnik Podlaski nr 148 (316)
Pobierz PDF Archiwum PDF
 
 

Bialczanin i jego modelowe RWD 8.08.2017 autor: Piotr Frankowski

Artur Słowikowski rekonstruuje legendarny polski samolot RWD-6. Na tej maszynie Franciszek Żwirko i Henryk Wigura wygrali w 1932 Międzynarodowe Zawody Samolotów Turystycznych Challange, pozostawiając w tyle najlepsze ówczesne konstrukcje i sławiąc polskie lotnictwo na cały świat.

Powstający obecnie – drugi już – model samolotu RWD – 6 Artur Słowikowski wykonuje na potrzeby wytwórni filmowej. Posłuży on ekipie realizującej film o Żwirce i Wigurze.

– Mam już na koncie jedną replikę RWD-6, która ozdabia wejście do ZSZ nr 2 w Białej Podlaskiej. Niedawno dotarł do mnie czeski reżyser, który będzie kręcił film o Żwirce i Wigurze i potrzebuje takiej makiety. Przyjąłem wyzwanie i buduję kolejny samolot – informuje Artur Słowikowski, rekonstruktor pojazdów nie tylko latających. Budowa realizowana jest na podstawie planów z miesięcznika Modelarz, a twórca czyni starania by powstający model był o wiele dokładniejszy od pierwszego. Sprawa jest o tyle skomplikowana, że dostęp do dokumentacji konstrukcji jest trudny.

Trzy przed wojną i trzy po wojnie

Przed wojną powstały tylko trzy takie samoloty. Co ciekawe, po wojnie rekonstruowany jest już drugi egzemplarz, a w zamierzeniach…

– Mam taki plan, by wykonać jeszcze trzecią replikę, która będzie latać. To trudne bardzo zadanie, bo musi to być samolot wykonany pod nadzorem inspektora lotnictwa. O ile starczy sił, pieniędzy i czasu będę starał się tego dokonać – zdradza bialski rekonstruktor. Już modele skali 1:1 tego samolotu robią duże wrażenie, latający byłby ogromnym wydarzeniem.

Za namową syna

Pierwszy z modeli powstał 15 lat temu. W roku 2002 Zespół Szkół Zawodowych nr 2 w Białej Podlaskiej zmieniał nazwę z „Przyjaźni Polsko-radzieckiej” na „Żwirki i Wigury”.

– Mój syn uczył się w tym czasie w tej szkole. To był jego pomysł. Na początku miał to być mały model, ale ostatecznie zdecydowaliśmy się wykonać go w skali 1:1. Budowałem go wraz z synem przez 6 miesięcy. Mieliśmy wiele problemów, chociażby z makietą silnika, ale ostatecznie dzięki pomocy Andrzeja Kostrubały udało się. W ruch poszły cylindry od „Garbusa” i głowice od „Malucha”. Wyszedł nam całkiem zgrabny silnik gwiazdowy – wspomina Artur Słowikowski.

– Co ciekawe, za repliką silnika gwiazdowego umieściliśmy silnik od „Malucha” który obracał śmigło i wydawał dźwięk – dodaje.


Z silnikiem związana jest zabawna sytuacja podczas Air Show Radomiu, na którym wystawiono samolot.


– Podszedł do nas człowiek, który przed wojną pracował przy tego typu samolotach i zachwycał się, że nasz silnik gwiazdowy pracuje. Ale zwrócił nam uwagę, że chyba nie wszystkie cylindry chodzą – wspomina pan Artur. – Było wiele śmiechu, gdy zdradziliśmy, że za naszą „gwiazdą” pracują tylko dwa cylindry od „Malucha – wspomina Artur Słowikowski.

 

Nie tylko samoloty

Poza samolotami Artur Słowikowski rekonstruuje samochody.


– Obecnie po Białej Podlaskiej jeździ jedna z moich produkcji. To biały Austin Martin z 1935 roku. Zrobiłem go na zamówienie jednego z bialczan. Na zlotach zabytkowych pojazdów można spotkać moje rekonstrukcje. Są to jednak najczęściej samochody remontowane, a nie – jak RWD – 6 – powstające od zera. Ale najczęściej naprawiam moim klientom samochody współczesne – z uśmiechem zdradza nasz bohater.


Czas goni

Model samolotu RWD – 6 ma być gotowy do końca sierpnia.


– Czasu nie mam wiele, a pracy bardzo dużo. Mam jednak nadzieję, że uda mi się dotrzymać zaplanowanego terminu. Najwięcej pracy jest przy skrzydłach, potem powinno pójść szybciej – mówi Artur Słowikowski.


Za miesiąc zawitamy do warsztatu, by zobaczyć ostateczny efekt pracy.

powrót

Dodaj komentarz 
Zawiadom mnie o nowych komentarzach
 
 
 
 

obecnie brak komentarzy, zapraszamy do komentowania.