Zapobiec tragedii
Kto będzie winny, gdy wypuszczone konie, których właściciel zniknął bez wieści, spowodują wypadek?
komarno
Marian Gryglas z Komarna rok temu zajął się siedmioma końmi sąsiada – na stale mieszkającego w Warszawie - który pobudował dom obok. W kwietniu sąsiad zniknął - przestał odbierać telefony, korespondencję i słuch o nim zaginął. Konie pozostały. Od tamtej pory Gryglas dbał o zwierzęta, jak o własne, bo szkoda mu było koni, a po wtóre liczył na to, że dotychczasowy właściciel wkrótce się odezwie. Bezskutecznie. Nie pomogły wizyty w Warszawie w poszukiwaniu właścicieli, ani w Urzędzie Gminy, czy na policji w Konstantynowie, gdzie przedstawił problem. - Poinformowałem, kogo mogłem, że dłużej nie swoimi końmi nie jestem w stanie się opiekować i wypuszczę je na posesję właściciela, który zniknął bez wieści. Wszyscy przyjęli to do wiadomości i... nic się nie dzieje – mówi Gryglas. Szkopuł w tym, że wypuszczone samopas konie mogą spowodować zagrożenie. Przestraszone przez psy czy poszukując pożywienia mogą wybiec na ulicę i spowodować wypadek. - Zrobiłem wszystko, by uniknąć tragedii, zanim do niej dojdzie. Jeśli jednak nastąpi, kto będzie winien? - zastanawia się Gryglas.
Wojciech Sumliński
| « poprzednia | następna » |
|---|







Komentarze
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.