Sztuczna rzeczywistość
Od dłuższego czasu w bialskim świadku piłkarskim wiele się mówi o potrzebie wybudowania w Białej Podlaskiej boiska ze sztuczną nawierzchnią. Takie obiekty jak grzyby po deszczu od wielu lat rosły i ciągle rosną w dużych i małych ośrodkach. W Białej jakoś grunt do tego rodzaju inwestycji nie był podatny. Owszem pojawiły się tzw „Orliki” przy bialskich szkołach. Dzieciaki na zajęciach z WF i amatorzy wieczorami dzięki temu mają gdzie pograć, ale te obiekty wyczynowcom są raczej mało przydatne. W okresie zimowym na sztucznych boiskach można nieźle
„...Takie obiekty, jak grzyby po deszczu, od wielu lat rosły i ciągle rosną w dużych i małych ośrodkach. W Białej jakoś grunt do tego rodzaju inwestycji nie był podatny.....”
zarobić o czym przekonują się w Puławach, Łęcznej czy Siedlcach. Nasze ekipy, niestety, muszą płacić za ten rarytas gry na sztucznej, zielonej murawie. Sztuczna murawa to także duży pożytek w okresie wiosenno-letnio-jesiennym. Obiekt na którym praktycznie można przebywać dwadzieścia cztery godziny na dobę. Nie martwiąc się, że trzeba wykosić trawę czy też, że zostanie ona wydeptana.
| « poprzednia | następna » |
|---|






















Komentarze
dokładnie tak :)
I tak dla informacji - nie jestem polonistką tylko ekonomistką. Problem w tym, że bardzo mnie boli kaleczenie polskiego języka i błędy w pisowni. Nie cierpię niedbalstwa w języku.A błędy, zwłaszcza w mediach,zawsze wytykam.
Do autora lub osoby przepisującej tekst artykułu:
Przykre w dzisiejszych czasach jest to, że tak niewielu ludzi posługuje się poprawną polszczyzną. A jeszcze bardziej przykre, że tak mało osób zna i potrafi stosować zasady ortografii. Jednak błędy ortograficzne w gazecie - to już bardzo szokuje.
Chciałabym zwrócić uwagę na pierwszą linijkę tekstu. Z tego co mi wiadomo, to "w światku piłkarskim" pisze się przez "t", a nie przez "d". Mam rację?
Pozdrawiam
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.