Tygodnik Podlaski nr 207 (376)

Tygodnik Podlaski nr 207 (376)
Pobierz PDF Archiwum PDF
 
 

Sztukmistrz z Londynu znów nadaje 21.05.2018

Janusz Szewczak

Niesłychany wręcz rabunek dochodów podatkowych polskiego państwa właśnie za MF Jana Vincenta Rostowskiego stał się faktem i to na ogromną skalę. To były nie tyle już tzw. karuzele VAT-owskie, co całe lunaparki i Disneylandy oszustw i wyłudzeń.

Były minister finansów Jan Vincent Rostowski, mistrz kreatywnej księgowości, znów wciska przysłowiową ciemnotę, że to rząd PO-PSL i on osobiście uszczelnili system podatkowy w tym VAT i podjęli walkę z nielegalnym hazardem i chwali się, że był „niezmiernie skuteczny do końca”. Jaki trzeba mieć tupet, ile pychy i zakłamania, żeby tak kłamliwie atakować i pouczać polski rząd, gdy samemu powinno się odpowiadać nie tylko przed komisją śledczą, co już wkrótce nastąpi, ale i przed Trybunałem Stanu za to, co uczyniło się Polsce, Polakom, a zwłaszcza polskim finansom publicznym. Sztukmistrz z Londynu zadłużył Polskę i Polaków na blisko 400 mld zł, czyli na niewiele mniej niż wszyscy poprzedni ministrowie finansów przez 28 lat – praktycznie dobijając do kwoty 1 bln zł długu publicznego, wliczając w to 150 mld zł „skoku” na OFE. To przecież członek polskiego rządu PO-PSL, który brał udział w tajnych spotkaniach Grupy Bilderberg i był powiązany ze środowiskiem Georga Sorosa. To właśnie Jan Vincent Rostowski żądał, by PIS i polski rząd przepraszali na kolanach niemiecką kanclerz Angelę Merkel. To finansowy Huragan Vincent” zadłużał nas też na potęgę w walutach obcych, emitując na gigantyczną skalę euroobligacje, jak i obligacje w dolarach, frankach, a nawet w jenach.

Dług zagraniczny pod koniec rządów PO-PSL wzrósł do blisko 340 mld dol. i dopiero obecny rząd pomalutku zaczyna go obniżać. To właśnie ten MF nie podjął skutecznych działań przeciwko spekulacji prowadzonej przez bank Goldman Sachs na polskim złotym oraz w kwestii oszukańczych i toksycznych tzw. opcji walutowych dla przedsiębiorstw, nie mówiąc już o tzw. kredytach frankowych czy polisolokatach, które naraziły Polaków na ogromne straty i koszty finansowe. Janowi Vincentowi Rostowskiemu nie podoba się stan finansów publicznych według PIS, gdzie deficyt sektora finansów publicznych wynosi zaledwie 1,5 proc. PKB, choć on sam miał deficyty na poziomie ponad 5 proc., a nawet ponad 7 proc. PKB i wtedy było cudnie – była „Zielona Wyspa” i trawa malowana na zielono. Jak widać istna pomroczność fiskalna dotknęła naszego magika od finansów. To za jego czasów, od 2010 r,. wstrzymano wszystkie podwyżki dla pracowników sfery budżetowej, a od 2012 r. dla nauczycieli.

Dziś w budżecie jest blisko 70 mld zł na cele prospołeczne i kilka miliardów na bezpośrednie podwyżki: dla pielęgniarek, wojska, policji, na najniższe emerytury i płacę minimalną, na wyprawki szkolne dla dzieci. Janowi Vincentowi Rostowskiemu strasznie nie podoba się polska gospodarka za rządów PIS, bo wzrost PKB wyniósł w 2017r. 4,6 proc., choć przecież za jego czasów mieliśmy gigantyczne spadki wzrostu PKB do poziomu nawet 1,4 proc czy 1,6 proc. Jan Vincent Rostowski doradca rządu Rosji, Leszka Balcerowicza i Janusza Lewandowskiego, znów zaklina rzeczywistość. To były MF wraz z przewodniczącym Komisji Finansów Publicznych Zbigniewem Chlebowskim (też z PO) są współodpowiedzialni za opóźnienie wprowadzenia w Polsce dyrektywy unijnej MIFID, co spowodowało olbrzymie koszty i straty dla wielu uczestników polskiego rynku finansowego, ale i wiele ludzkich dramatów. To za jego urzędowania w ministerstwie finansów dochody podatkowe, zwłaszcza z VAT zaczęły nie tylko spadać, a fikcyjne, fałszywe faktury gwałtownie rosnąć. Niesłychany wręcz rabunek dochodów podatkowych polskiego państwa właśnie za MF Jana Vincenta Rostowskiego stał się faktem i to na ogromną skalę ok. 260 mld zł plus 160 mld zł z tytułu wyłudzeń podatku akcyzowego, przestępstw celnych i niepłaconego CIT-u oraz podatku od hazardu. To były nie tyle już tzw. karuzele VAT-owskie, co całe lunaparki i Disneylandy oszustw i wyłudzeń. Był to jeden z najgorszych ministrów finansów od 28 lat: niekompetentny, agresywny politycznie, słabo zorientowany w polskiej rzeczywistości makroekonomicznej, skrajnie arogancki i zadufany w sobie. Nic też dziwnego, że rząd PO-PSL i premier odwołali go w końcu z pełnionych funkcji, tyle tylko, że zdecydowanie za późno i jak na razie bez większych konsekwencji, które – miejmy jednak nadzieję – dopiero przed nim. Swoją drogą ciekawe, czy równie dowcipnie i z podobnym samouwielbieniem wypadnie w trakcie przesłuchań przed komisją śledczą d/s wyłudzeń VAT-u? Zamiast skorzystać z okazji i siedzieć cicho, i nie przypominać opinii publicznej o swych wyczynach w sferze finansów publicznych, znów poucza, obraża i atakuje polski rząd, a przecież za to co czynił w sferze finansów publicznych w ocenie wielu Polaków już dawno powinien stanąć przed Trybunałem Stanu. Gdyby przyjąć optykę i rozumowanie byłego ministra finansów Jana Vincenta Rostowskiego i jego politycznych przyjaciół z PO to z mafią reprywatyzacyjną najskuteczniej walczyła prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz, Jan Vincent Rostowski z Jackiem Kapicą najlepiej uszczelniał VAT, a ministrowie Jan Bury z PSL i Stanisław Gawłowski z PO najlepiej walczyli z korupcją. Jak będzie trzeba, PO zacznie przekonywać Polaków, że świat jest płaski, bo to przecież tylko kwestia innej interpretacji faktów i wrażliwości społecznej.

powrót

Dodaj komentarz 
Zawiadom mnie o nowych komentarzach
 
 
 
 

obecnie brak komentarzy, zapraszamy do komentowania.